Dla mnie najgorsze jest to, że czasem czeka się długo, mimo że skierowanie już jest. Dostałem na rezonans i termin za trzy miesiące. Szukałem informacji online i podobno można próbować przełożyć badanie na wcześniejszy termin, jeśli ktoś zrezygnuje. Tego typu porady naprawdę łatwo znaleźć w sieci, tylko trzeba trochę poszukać.
Z kolei ja miałem problem ze skierowaniem na rentgen. Lekarz rodzinny powiedział, że to badanie wymaga uzasadnienia, bo promieniowanie i tak dalej. W końcu dostałem skierowanie, ale dopiero po kilku dniach bólu. Trochę biurokracji. Na szczęście znalazłem w internecie poradnik, jak wygląda procedura i jakie badania wymagają skierowania.
U mnie podobnie było z tomografią. Lekarz rodzinny nie chciał wystawić, bo mówił, że trzeba mieć skierowanie od neurologa. W końcu poszłam do specjalisty, dostałam e-skierowanie i po kilku tygodniach miałam badanie. Czasem warto po prostu poczytać, jakie są zasady – w necie jest tego masa.